Zaloguj
Reklama

Czy stan psychiczny ma wpływ na schorzenia dermatologiczne?

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • [1] „Psychodermatologia – pogranicze dermatologii, psychiatrii i psychologii” I. Makowska, A. Gmitrowicz [w:] PSYCHIATR. PSYCHOL. KLIN. 2014, 14 (2)

Kategorie ATC:


Czy stan psychiczny ma wpływ na schorzenia dermatologiczne?
Fot. panthermedia
(0)

Psychodermatologia to obecnie rozwijająca się dziedzina, która badając koneksje pomiędzy stanem psychicznym a schorzeniami dermatologicznymi, pomaga znaleźć źródło problemów i rozwiązanie. Choroby skórne mogą być zarówno przyczyną jak i następstwem schorzeń natury psychicznej. Każda z nich jednak, niezależnie od podłoża, może przynieść tragiczne skutki w postaci myśli samobójczych a nawet prób targnięcia się na swoje życie.

Istnieje wiele powiązań i koneksji pomiędzy dziedzinami medycyny, jakimi są dermatologia i psychiatria. Większość z problemów natury psychicznej, u pacjentów dermatologicznych, związana jest z wtórnymi następstwami schorzeń związanych z problemami skórnymi. Jednak istnieją również sytuacje, kiedy stan ten jest odwrotny, a mianowicie, kiedy mamy do czynienia z problemami o charakterze psychicznym, manifestującymi się w objawami skórnymi. Odpowiedni czas i trafna diagnoza, zarówno psychiatryczna jak i dermatologiczna ma kluczowe znaczenie zarówno dla poprawy stanu psychicznego, jak i stanu skóry.

Psychodermatologia

Sama dziedzina medycyny, jaką jest psychodermatologia, jest stosunkowo młodą nauką, której narodziny spowodowane były zainteresowaniem powiązaniami, jakie istnieją pomiędzy stanem psychicznym a chorobami skórnymi. Niemniej jednak, warto zauważyć, że już starożytne czasy przynosiły wzmianki na temat powiązań stanu naszej skóry, ze stanem psychicznym, choćby poprzez wyrywanie sobie włosów na skutek silnych emocji, o czym pisał już sam Hipokrates. W 1857 roku, napotykamy wzmiankę o tak zwanych nerwicach skórnych, które opisał chirurg i dermatolog, William James Erasmus Wilson, w swojej publikacji dotyczącej chorób skóry.

U podłoża zainteresowania powiązaniami pomiędzy tymi dwoma dziedzinami medycyny leży fakt, iż procesy psychiczne mają znaczący wpływ na leczenie biologiczne. Skóra, jest elementem naszego ciała, który jest „najbardziej na wierzchu”, czy jest najbardziej widoczna dla otoczenia. W czasach kultu piękna i idealnego ciała, każda skaza na skórze, w szczególności w najbardziej widocznych miejscach, może być źle odbierana przez społeczeństwo i prowadzić do stygmatyzacji. Ponadto, skóra jest jednym z narzędzi komunikacji międzyludzkiej. Po pierwsze, wynika to z faktu, że to na skórze widać najlepiej nasze emocje czy zmęczenie, jest elementem naszego poczucia własnej wartości, a co za tym idzie, staje się elementem samooceny i budowania naszego wizerunku. Dodatkowo, stanowi ona „narząd czucia” i odczuwania różnego bodźców zewnętrznych a także pozwala na odczuwanie wrażliwości czy nawet seksualności.

Z tej perspektywy w prostu sposób można odnaleźć obukierunkowy wpływ- zarówno stanu naszej skóry na stan psychiczny, jak i stanu psychicznego na stan naszej skóry.

Psychodermatozy

Najczęstszym podziałem używanym w kontekście mówienia o schorzeniach psychicznych mających swoje odbicie na skórze, jest podział na zaburzenia psycholfizjologiczne, zaburzenia psychiczne będące zaburzeniami wtórnymi do dermatologicznych oraz pierwotne zaburzenia psychiczne, które manifestują się objawami dermatologicznymi.

O zaburzeniach psychofizjologicznych mówimy wówczas, kiedy do pojawienia się problemów skórnych, lub do nasilenia się objawów dermatologicznych dochodzi, w momencie przezywania silnego stresu. Podstawą tego zjawiska jest psychoneuroimmunologia czyli specyficzne połączenia pomiędzy układem nerwowym, immunologicznym, skórnym oraz endokrynologicznym. Pomimo tego, że zależności pomiędzy tymi układami cały czas są przedmiotem badań i dociekań specjalistów, to bez wątpliwości pozostaje fakt, że mają one wpływ na procesy zapalne zachodzące w skórze.

Choroby dermatologiczne często związane są z zaburzeniem funkcjonowania społecznego, szczególnie jeśli mówimy o ich fazie ostrej czy przewlekłej. W sytuacji walki z trądzikiem, łuszczycą czy łysieniem, możemy mieć do czynienia ze znaczącą stygmatyzacją czy też częściowym wyeliminowaniem z funkcjonowania społecznego. Niejednokrotnie ma kształtuje to obraz samego siebie, powodując obniżenie poczucia własnej wartości oraz zaburzenia natury psychologicznej czy psychicznej, takie jak frustracja, gniew, depresja, a nawet w skrajnych przypadkach prowadzących do myśli i czynów samobójczych. Dermatologiczne zaburzenia są więc pierwotne w stosunku do zaburzeń natury psychicznej.

W nieco innej sytuacji znajdują się pacjenci, którzy dotknięci schorzeniem psychicznym, doświadczają jego manifestacji w obrębie powłok skórnych. Przypadki tego typu są zbadane w zdecydowanie mniejszym stopniu, gdyż głównym elementem, na którym skupia się diagnostyka specjalistyczna, są właśnie problemy skórne, a sfera psychiczna pozostaje niedostrzeżona. Najczęściej zauważane są zmiany związane z samookaleczeniem i to one znacząco sugerują powód powstawania zmian skórnych.

Innym przykładem zmian dermatologicznych powstałych na skutek choroby psychicznej, są zmiany związane z obłędem pasożytniczym, który charakteryzuje się urojeniami pacjenta, jakby cierpiał właśnie na taką chorobę. Zwykle jednak w schorzeniach natury psychicznej, mamy do czynienia z objawami skórnymi pod postacią świądu, pieczenia, parestezji lub też po prostu omamów dotykowych.

fot. shutterstock

Innym zaburzeniem z tej grupy jest dysmorfofobia, która jest przekonaniem o wadach i niedoskonałościach własnego ciała. Jest to zaburzenie, które w literaturze funkcjonuje od dawna, i odnosi owe przekonania do podłoża nerwicowego, objawiającego się pod postacią natrętnych myśli jak również do podłoża psychotycznego, gdzie mamy do czynienia z urojeniami. Rozpowszechnienie tego zaburzenia to około 1% populacji, a początki jego rozwoju sięgają wieku dojrzewania, kiedy to na bazie kreowanych wzorców, budujemy obraz samych siebie dostrzegając w jakim stopniu od niego odbiegamy. Około 12% dermatologicznych pacjentów, jest przekonana o niedoskonałościach własnego ciała, a co więcej, jest to grupa, która w szczególny sposób jest narażona na występowanie współistniejących zaburzeń na tle fobii społecznych, zaburzeń nastroju czy też zaburzeń obsesyjno- kompulsywnych.

Onychofagia, czyli odczuwanie przymusu obgryzania paznokci, który jest niemożliwy do pokonania, również zaliczana jest do tej grupy schorzeń. Podłoża obgryzania paznokci można upatrywać w dążeniu do perfekcyjności, czyli chęci usunięcia wszelkich nierówności, niedoskonałości widocznych na paznokciach. Z drugiej jednak strony, sama czynność obgryzania może przynieść ulgę i swego rodzaju rozładowanie napięcia, jednak nie prowadzi do pozytywnych efektów estetycznych. Ponadto, sam nieestetyczny wygląd, nie jest jedyną konsekwencją obgryzania paznokci, może bowiem dojść do różnego rodzaju zakażeń bakteryjnych, a co więcej, psychicznie możemy odczuwać wstyd powodu brzydkich dłoni, a co za tym idzie, unikać kontaktów społecznych.

Odrębną kategorią diagnostyczną, która od niedawna funkcjonuje w klasyfikacji DSM-V, jest NSSI. Osoba cierpiąca na NSSI, ma tendencję do wykonywania drobnych, niegłębokich samookaleczeń, bez zamierzeń samobójczych, tylko do tego stopnia, by sprowokować krwawienie, ból czy zasinienie. Jest to forma działania, które przynosi ulgę psychiczną, uwolnienie się od negatywnych stanów psychologicznych oraz trudności związanych z własną osobą.

Ryzyko samobójstwa

Schorzenia dermatologiczne są nierozerwalnie związane z psychiką człowieka, niezależnie czy są one następstwem jej zaburzeń czy przyczyną. Ważne jest jednak by trafnie ocenić ryzyko podjęcia próby samobójczej przez danego pacjenta. Fachowcy wyodrębnili cztery grupy pacjentów dermatologicznych, u których ryzyko to jest największe.

Do pierwszej grupy, która jest najbardziej zagrożona, należą osoby, cierpiące na dysmorfofobię.

Do drugiej grupy zaliczani są pacjenci w wieku dojrzewania, przechodzący ciężką postać trądziku.

Trzecią grupę stanowią pacjenci ze schorzeniami skóry, które zaburzają normalne funkcjonowanie, czyli pacjenci z łuszczycą czy atopowym zapaleniem skóry.

Ostatnia, najwyższa grupa ryzyka, to to osoby, u których zdiagnozowano zaburzenia afektywne. [1]

(0)
Reklama
Komentarze