witajcie... obiecałam sobie w lato że jeśli poprawi się stan mojej cery- odrazu Wam o tym napisze bo wiem jak potrafi czuc sie osoba cierpiaca na tradzik i to w dodatku ten nie maly niestety... ja wygladalam tragicznie. ogolnie od zawsze mialam klopoty z cera ale nie az tak jak rok temu wlasnie w lato. totalnie mnie wysypalo na brodzie, czole, kolo uszu czasem nawet na szyi.... ( że na dekolcie i na karku to już wiadomo..;/) nie chcialam nigdzie wychodzic, mialam totalna zalamke. stracilam pewnosc siebie, czulam sie gorsza od innych...

wkoncu kupilam sobie benzacne 5%. poczatkowo przy stosowaniu tej masci troche piekla mnie skóra ale uparłam sie ze musi mi pomoc.... uzywalam tej masci na noc a ze nie moglam znesc widoku czerwonych krostek, to po wyschnieciu tej masci krostki dodatkowo pokrywalam cienka warstwa masci cynkowej, nie w tubce ale w okraglym pudeleczku( jest mniej plynna i sie lepiej zasusza..) trzeba byc cierpliwym, naprawde uwierzcie, nawet jesli na poczatku macie wrazenie ze wasza cera wyglada moze bez zmian lub troszku gorzej... naprawde warto.. u mnie powoli efekty bylo widac moze po okolo miesiacu- nie pamietam nawet dokladnie... ale wiem ze we wrzesniu po powrocie doszkoly wszystkie pryszcze zeszly... oczywiscie do tej pory pojawiaja sie jakies pojedyncze ale mi juz az tak nie przeszkadzaja bo pamietam jaka tyragedie mialam wtedy.... do tej pory smaruje twarz ta mascia, nawet gdy nie ma krostek( tak na wszelki wypadek)

a na dzien uzywam kremu nawilzajacego... czasem robie sobie przerwy 3 dniowe od benzacne zeby skora troche odpoczela i po takiej przerwie masc potem dziala nawet lepiej... teraz lacznie z ta mascia dodatkowo od 3 juz miesiecy biore belisse cere, i 3 razy dziennie pije herbate z bratka ktora oczyszcza organizm... naprawde ja polecam, kosztuje ok 5zl a aptece bez recepty, podobnie jak belissa... ogolnie pije wiecej wody bo wiem teraz jak wazne jest odzywianie sie przy cerze problemowej... acha jeszcze jedno- mozliwy jest przez trzy pierwsze miesiace stosowania belissy i herbaty z bratka niby jakis wysyp spowodowany oczyszczaniem organizmu... u mnie nie bylo go ale to moze zalezy od organizmu bo na ten temat akurat slyszalam rozne opinie... ale niech was to nie zrazi... oczyszczenie organizmu z toksyn to podstawa przy leczeniu tradziku bo powierzchowne leczenie go to tylko maly drobiazg- trzeba zwalczac od srodka. a jesli chodzi o moja pewnosc siebie- niestety teraz musze nad nia pracowac bo moj tradzik niestety bardzo wlynal na moja pewnosc siebie.... ale mam nadzieje ze z czasem i z tym sobie poradze... takze trzymam za was kciuki... dobrze pamietam jak sie teraz czujecie, ze nie macie juz byc moze sil czekac na efekty... ale naprawde warto uzbroic sie w cierpliwosc.. ja nie zaluje

:***
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 3 głosy
Oddano 3 głosy