problem jest taki mój syn ma na twarzy plamy/strupy/zaczerwienienia widoczne na zdjęciu.
link do zdjęcia http://www.mojalbum.com.pl/GroteFoto-BQU8D4DL.jpg
Początki to około 9 miesiąc życia syna (teraz ma 19 miesięcy) zeszły rok i zdjęcia na samej górze, plamka była mała, po lewej stronie ust. Lekarz przepisał maść sterydową Cutivate – wystarczyły 3 dni smarowania (1x dziennie na noc) i plamka znikała. Po jakimś czasie znowu się pojawiała więc smarowaliśmy tą Cutivate i znikała. Potem pojawiła się plamka po lewej stronie – znowu Cutivate i znikały obydwie. Oczywiście tą maścią nie smarowaliśmy non stop, ale tak raz w miesiącu było takie "leczenie".
W końcówce zeszłego roku (2011) poszliśmy do alergologa – pani powiedziała że plamki nie mają nic wspólnego z alergią i żeby iść do dermatologa.
W styczniu tego roku 2012 poszliśmy do pani dermatolog - powiedziała że ‘taki urok syna’ i przepisała maść Elidel, do tego powiedziała aby nawilżać twarz emulsją Cetafil. Elidel pomógł, plamki zbledły ale nie znikły zupełnie – przestaliśmy używać Elidelu i znowu to samo. Próbowaliśmy ponownie Elidel ale już nie działała.
W lutym poszliśmy do kolejnej pani dermatolog. Pani ta przepisała synowi jakąś maść robioną w aptece i krople Zyrtec (8 kropli wieczorem). Zyrtec i tą maśc używamy od 8 dni i nie widać poprawy, wręcz pogorszenie (kilka ostatnich zdjeć). Dzisiaj z lewej strony zaczęła mu się sączyć nawet krew – podczas snu musiał przejechać po tym kocykiem albo coś.
Nie wiemy już co robić…. Może ktoś miał podobnie, może ktoś wie co to jest i jak to leczyć ? Próbowałem sugerować wymaz jednej pani dermatolog, to powiedziała że jak się nic nie sączy to z tego nic nie będzie; potem powiedziała, żeby nie smarować niczym przez 7 dni i iść na wymaz to może coś wyjdzie - jednak nie smarowanie przez 7 dni jest nierealne - po nocy jest tak wysuszona ta plama że zaraz trzeba ją nawilżać.
Kilka informacji na temat syna: karmiony piersią do 15 miesiąca, nie miał skazy, w domu nie ma grzyba, nie ma żadnego zwierzęcia. Nie zauważyliśmy aby plamki były zależne od jedzenia – jego „dieta” jest w miarę jednolita. Syn nie pije mleka ani nie je żadnych kaszek na mleku (po prostu nie sposób go namówić na mleko – próbowaliśmy chyba z 10 rodzajów). Smoczek przestał używać jak miał 7 miesięcy. Podczas snu często ma otwartą troszkę buzię i zdarza się że ślina leci mu właśnie na tą lewą plamkę. Nie wiem czy to ważne, ale piszę już wszystko.
Bardzo proszę o jakieś rady – jeżeli potrzeba więcej szczegółów to proszę pytać.
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
















