Czesc !
Przeglądam tak ten temat i chcialabym podzielić się z wami moim doświadczeniem. Mam 21lat, z trądzikiem walczę od 5 lat. Nigdy nie było to nic bardzo poważnego, występując miejscowo : nos, broda, czoło. Ostatnio również i policzki (szczególnie w okolicach oczu). Nie przepadam za lekarzami, wiec moje wizyty u dermatologa ograniczały się do jednej na rok. Przez ten długi czas w zależności od nasilania się objawów, używałam : Zineryt, Fucidin, Benzacne, od wewnątrz : tabletki z bratkiem i cynkiem. Bez widocznych efektów. Przeszłam badania hormonalne - wszystko w normie, później stosowałam antykoncepcje - efektem po odstawieniu był dosłowny wybuch trądziku! Regularnie od 2lat używam również żelu do mycia twarzy i tonik z Iwostinu - polecam. W rezultacie w kwietniu tego roku postanowiłam zmienić swój styl odżywiania się (by oczyścić organizm) Pozbyłam się 15kg, jednak w żadnym wypadku trądziku...

Teraz uważam, ze moja ostatnia deska ratunku będą wizyty u kosmetyczki i takie zabiegi jak : Peeling Kawitacyjny/Mikrodermabrazja. Co o tym sadzicie ? Czy jest jeszcze coś co mogę zrobić, by moja cera w końcu się unormowała?
Pozdrawiam

Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź