Gość 2008-09-20 14:21:00 Hej
Tez mam łojotokowe od jakis 2-3 lat. Sprawdzalem wiele szamponow, u dermatologa bylem raz (1), sprawdzalem wiele wcieralnych masci/oliwek. Nic nie pomagalo. To wcieranie to jeszcze pogarszalo sprawe. Nastepnie moja zona pomagala takiej starszej pani w codziennych czynnosciach. Okazalo sie ze ta pani pracowala po wojnie w zakladzie "pieknosci???" cos takiego chyba, we Wroclawiu i tam do niej nawet chodzily studentki zeby uczyc sie praktycznego wykorzystania umiejetnosci (nie wiem czy to zrozumiale). Chodzi o to ze to byl dobry zaklad. Pani ta od razu zgadla ze nie jadlem zbyt czesto warzyw. Poweidziala ze to poprastu brak witamin+zbyt czeste mycie glowy-co w sumie dalo->przesuszona skora glowy. Powiedziala ze nie mozna stosowac chemicznych srodkow, ktore maja za zadanie wysuszyc te skore. Dlaczego maja takie zadanie: poniewaz lojotokowe zapalenie skory spowodowane jest nadmiernym wydzialaniem ŁOJU, wiec inteligenci (chcacy zarobic) zrobili szampony i masci, ktore mialy spowodowac zmniejszenie jego wydzielania. Ale to jest TYLKO leczenie skutkow, a tu trzeba wyleczyc przyczyne. A przyczyną jest zbyt wysuszona skora, na co organizm reaguje zwiekszonym wydzielaniem loju itd... Ok zeby nie truc. Co zalecila:
1. Myc glowe nie czesciej niz co 10 dni, nie stosowac szamponow
owocowych, uzywac przez okres leczenia szarego mydla(malo
sztucznych/chemicznych skladnikow-naturalne jest-nie wysusza)
Najlepsze szampony sa na bazie ziol i chodzi o zwykle nasze
polskie, najlepiej z pokrzywy. Mozna tez samemu zrobic szampon
pokrzywowy i to bylby najlepszy sposob.
2. Raz dziennie nakladac na miejsca chorobowo zmienione taki zolty
proszek (dermatol)
3. Raz dziennie polewac miejsca chorobowo zmienione solą
fizjologiczną
4. Jesc duzo owocow i warzyw, jako dodatek powtarzam jako
dodatek nalezy na okres leczenia kupowac multiwitamine.
5. Nie myc glowy zbyt ciepla woda poniewaz to takze wysusza skore
Mnie to pomoglo, niestety musialem przerwac kuracje i wrocilo.
To jest najszybszy sposob jaki wymienila, jak moja zona powiedziala jej ze chcemy zaczac stosowac ziola (plukanie co 2 dzien) to powiedziala ze to tez jest bardzo dobry sposob, ale troche wolniejszy.
A mieszanka jaka trzeba sporzadzic to:
-liść pokrzywy - 100g
-kora wierzby - 200g
-ziele skrzypu polnego - 100g
-korzeń łopianu - 200g
-koszyczki rumianku - 100g
wszystko to zmieszac razem i na kazdy raz brac 7 łyżek tej mieszanki, zalać półtora litrem wody, gotować 5 minut (wrzenie), odstawić na 30 minut pod przekryciem. Przecedzic i tym odwarem myć głowę wieczorem co 2 dzien. (ksiazka-"o.AndrzejKlimuszko-wróćmy do ziół leczniczych"

Mi to naprawde pomaga, dodatkowo myje glowe rzadziej bo co 2 tygodnie, nie przetluszcza mi sie glowa wogole. Na poczatku jak sie zaczyna rzadzej myc glowe to jest z przetluszczaniem problem, poniewaz trzeba wytrzymac i przyzwyczaic skore do rzadszego mycia. Po jakims czasie przechodzi i nie ma problemu. Ja te ziola po zagotowaniu wole troche przestudzic zeby nie plukac zbyt cieplymi.
Myje glowe szarym mydlem lub czasem pokrzywowym najtanszym polskim szamponem jaki dostalem i raczej letnią woda i nie mam problemu. Dodatkowo jem wiecej warzyw i owocow. Kuracja moze zajac troche czasu ale powiem wam ze warto bo nie ma sladow i nie swedzi wogole. O zdrowie trzeba dbac i co jest najwazniejsze ZDROWO SIE ODŻYWIAĆ. Ci co maja problemy posluchaja a ci co nie wiedza co to problemy zdrowotne wysmieja...
W związku z tym przepisem mam pytanie, czy konieczne jest dodatkowe spłukiwanie takiego wywaru z włosów, czy wystarczy je tą mieszanką przepłukać i potem juz tylko do podsuszenia?