Zaloguj
Reklama

Skóra ubrana „na cebulkę”

Autor/autorzy opracowania:


Skóra ubrana „na cebulkę”
Fot. medforum
(5)

Siarczysty mróz i wiatr przypuściły atak na naszą skórę. Dlatego każda świadoma polarniczka zimą nie zapomina, że jej skóra potrzebuje ciepła, troski i odpowiedniej pielęgnacji. Kilka prostych prawd pomoże nam zrozumieć jej potrzeby i uniknąć przesuszenia, zaczerwienienia i podrażnień.

Reklama

Zimą możemy pozwolić naszej skórze na niedźwiedzi sen. Zanim biedaczka uda się na spoczynek, musimy ją ciepło ubrać stosując wielokierunkową pielęgnację, której zadaniem będzie nawilżenie, zabezpieczenie przed słońcem i porządne odżywienie, które da jej zastrzyk energii na zimowe miesiące.

Ciepły płaszcz hydro-lipidowy…

…stanowi naturalną barierę ochronną dla skóry. – To rodzaj naturalnej emulsji ochronnej  złożonej z wody i tłuszczów, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody ze skóry. Jego ubytki sprawiają, ze skóra traci wilgoć i przesusza się - wyjaśnia specjalista z Centrum Dermatologii i Medycyny Estetycznej, dr Agnieszka Bliżanowska. Niska temperatura, wiatr, suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach powodują naruszenia warstwy lipidowej, dlatego tak ważny jest odpowiedni krem ochronny, który będzie wspierał nasz płaszcz. Wymaga tego szczególnie skóra sucha, najbardziej narażona na dodatkowe przesuszenia. Najlepsze będą kremy półtłuste, zawierające oleje roślinne, woski, glicerynę, ceramidy i witaminy A i E.

Specjalnego podejścia wymaga także skóra wrażliwa. Tutaj stawiamy na regenerację, wody termalne i kremy mające w składzie alantoinę i sukralfat. W wyjątkowo mroźne dni nakładajmy wielowarstwowo kosmetyki bogate w nawilżające oleje roślinne i wzmacniające witaminy A, C, E, K. Odpowiednie natłuszczenie zapewnią skórze kosmetyki zawierające nienasycone kwasy tłuszczowe, masło Shea i olej Macadamia.

Substancje te regenerują i spowalniają rogowacenie naskórka. Dzięki nowoczesnym formułom kremów takich jak,,woda w oleju” lub,,olej w wodzie”, nie obciążamy już skóry ciężką i tłustą warstwą.

Filtry jak okulary…

…niezbędne nie tylko latem, zimą również chronią przed słońcem. Promienie słoneczne odbijające się od śniegu są wyjątkowo zdradliwe. - Podwójnie atakują skórę. Promienie UVB są sprawcami oparzeń skóry, pojawienia się rumienia. Promienie UVA zaś, przyspieszają starzenie się skóry. Bez względu na nasłonecznienie pod krem ochronny powinniśmy nakładać wysokie filtry nawet SPF 50 – przestrzega dr Bliżanowska. Szczególnej troski oczekują od nas nos, uszy i policzki. W wyniku gwałtownych zmian temperatury te części ciała potrafią barwą niebezpiecznie zmierzać w stronę amarantu. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, kiedy mamy tendencję do pękających naczynek. Wówczas szukajmy kremów wzmacniających naczynka krwionośne zawierających arnikę, wyciąg z ruszczyka kolczastego lub kasztanowca. Jeśli rumień już się pojawi możemy skorzystać z odpowiednich zabiegów. –Trwałą likwidację zapewni laser lub urządzenie GEM - IPL. Trzeba to zrobić zawczasu, ponieważ zmiany będą się nasilać pod wpływem niskich temperatur. A nieleczone „pajączki” z upływem lat mogą się skończyć trądzikiem różowatym - tłumaczy doktor Agnieszka Bliżanowska.

Czapka substancji aktywnych…

…będzie ukoronowaniem pielęgnacji i w połączeniu z nawilżaniem oraz ochroną przeciwsłoneczną zapewni skórze komfortową zimę. Możemy wypróbować aktywną moc mezoterapii. Poprzez ostrzykiwanie wybranych partii ciał (twarz, dekolt) lekarz wprowadzi pod skórę wieloskładnikowe koktajle witaminowe, które zregenerują nadwyrężoną skórę. Wybór składników preparatu jest bardzo szeroki i może być podyktowany indywidualnymi potrzebami skóry. Niektóre koktajle zawierają nawet 50 składników aktywnych, między innymi witaminy, aminokwasy, składniki mineralne, koenzymy i kwasy nukleinowe. -Na zimę polecam preparat z nawilżającego kwasu hialuronowego i glicerolu, który 6-krotnie bardziej chłonie wodę, co potęguje działanie preparatu – wyjaśniadr Bliżanowska. Zamiast mezopterapii niektóre substancje aktywne można wprowadzić w skórę metodą Meso Sense, wykorzystującą zjawisko elektroporacji, czyli zwiększenia przepuszczalności błon komórkowych pod wpływem specjalnie dobranych fal elektromagnetycznych.  

Satysfakcjonujące efekty może również przynieść Mesoline Roller, czyli zabieg przy użyciu specjalnego wałka wyposażonego w ponad 500 cieniutkich igiełek, które robią tysiące  mikronakłuć na skórze. „Wałkowanie” pobudza produkcję kolagenu i elastyny oraz poprawia napięcie i gęstość skóry.

Reklama
(5)
Komentarze