Zaloguj
Reklama

AZS – choroba ciała i duszy, którą trzeba zrozumieć

Autorzy: Monika Szczygieł, Compass Public Relations
AZS – choroba ciała i duszy, którą trzeba zrozumieć
Fot. panthermedia
(0)

Uporczywy, trudny do opanowania świąd, widoczne na skórze nawracające zmiany zapalne i nieestetyczne sączące się rany, stygmatyzacja i wykluczenie, to codzienność pacjentów z atopowym zapaleniem skóry (AZS). Wbrew powszechnej opinii AZS, nie jest wysypką ani schorzeniem wyłącznie wieku dziecięcego. To poważna choroba immunologiczna, która odciska piętno na życiu pacjenta i jego rodziny, obniża jego jakość, ma wpływ na stan psychiczny chorego, aktywność zawodową i relacje społeczne.  Ponad 90% pacjentów doświadcza znaczącego pogorszenia jakości życia w wyniku AZS – informują eksperci Koalicji na rzecz AZS.

Reklama

Aby zwrócić uwagę społeczeństwa na sytuacje pacjentów dotkniętych atopowym zapaleniem skóry Fundacja Edukacji Społecznej, wspólnie z członkami Koalicji na rzecz AZS, zainicjowała ogólnopolską kampanię społeczną „Zrozumieć AZS”. Inauguracja kampanii zbiegła się w czasie z obchodzonym 14 września Światowym Dniem AZS.
Atopowe zapalenie skóry to jedna z najczęstszych przewlekłych chorób skóry, dotykająca ok 15-30% dzieci i  2-10% dorosłych. W przypadku dorosłych pacjentów, AZS częściej występuje u kobiet od 30 roku życia i mężczyzn po 65. roku życia.

Jest schorzeniem o charakterze ogólnoustrojowym i o podłożu genetycznym, którego cechą charakterystyczną jest bardzo uporczywy i trudny do opanowania świąd oraz bolesne zmiany zapalne pojawiające się na skórze, na dużych i wrażliwych częściach ciała, najczęściej w zgięciach łokciowych
i kolanowych, na twarzy i szyi, zajmujące ponad 50% jego powierzchni.

– Skóra pacjenta z atopowym zapaleniem skóry jest sucha, zaczerwieniona, pęka i łuszczy się, ma tendencje do liszajowacenia. W fazie zaostrzenia pojawiają się dodatkowo pęcherzyki, które mają tendencję do powiększania się i pękania, a sącząca się z nich wydzielina tworzy strupki – podkreśla prof. zw. dr hab. n. med. Joanna Narbutt, Konsultant Krajowy w dziedzinie Dermatologii i Wenerologii, Kierownik Katedry Dermatologii i Kliniki Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, Kierownik Oddziału Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej WSS im. dr. Wł. Biegańskiego w Łodzi, członek Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego.

Uporczywy świąd

– Świąd jest tak silny, że pacjenci nie są w stanie nad nim zapanować. Zadają sobie ból, byleby tylko na chwilę swędzenie ustało. Drapią się do krwi, nie śpią, nie mogą się na niczym skupić. Prawie  80% pacjentów z AZS cierpi na bezsenność, a 84% ma trudności z zasypianiem. Ciągłe drapanie swędzącej skóry uszkadza ją i zwiększa ryzyko infekcji, dlatego chorzy z AZS mają skłonność do nawrotowych zakażeń bakteryjnych skóry. To wszystko ma wpływ na codziennie funkcjonowanie pacjenta, na jego efektywność w pracy, relacje z domownikami – zaznacza Hubert Godziątkowski prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych.

– W moim przypadku kiedy AZS jest naprawdę silne i zajmuje 90% ciała, myślę o tym, żeby podrapać się praktycznie wszędzie. Nie potrafię tego w żaden sposób kontrolować. Jak już się podrapie, powstają rany – zmiany które się sączą, krwawią. Często to jest uciążliwe na tyle, że po prostu nie potrafię wykonać podstawowych czynności. Wstaje rano i nie wiem, czy będę wiedziała, w co się ubiorę, czy w ogóle się ubiorę, bo po prostu skóra jest na tyle delikatna, wrażliwa, że czuje silny ból, chociażby przy ubieraniu. Podstawowe czynności, jakimi są np. sprzątanie mieszkania, czy przewijanie mojego dziecka, kiedy zmiany na rękach są bardzo duże, sprawiają mi ogromną trudność. – podkreśla Agata 31-letnia pacjentka ze Strzelec Opolskich.

Przewlekłe zmęczenie spowodowane brakiem snu prowadzi do drażliwości i zespołu deficytu uwagi, a to przekłada się na pogorszenie relacji z rodziną i otoczeniem. Z przeprowadzonego w ramach kampanii badania ankietowego dotyczącego doświadczeń pacjentów z AZS wynika, że blisko 50%  pacjentów ma wrażenie, że ich choroba jest kłopotliwa dla otoczenia i powoduje dyskomfort wśród bliskich osób. Niestety na zmianach zapalnych skóry się nie kończy.

Choroba całego organizmu

– Atopowe zapalenie skóry to choroba całego organizmu, dlatego do AZS powinno się podchodzić kompleksowo i rozpoznawać zarówno zmiany skórne, jak i schorzenia pozaskórne, które mogą towarzyszyć chorobie – podkreśla prof. dr hab. n. med. dr h.c. Roman J. Nowicki, specjalista dermatolog i alergolog,  kierownik Katedry i Kliniki Dermatologii, Wenerologii i Alergologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, przewodniczący Sekcji Dermatologicznej Polskiego Towarzystwa Alergologicznego (PTA) i Oddziału Morskiego Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego (PTD), przewodniczący Rady Naukowej Polskiego Towarzystwa Chorób  Atopowych (PTCA). – U wielu pacjentów z AZS o nasileniu umiarkowanym do ciężkiego rozpoznajemy inne współistniejące choroby atopowe np.: alergię pokarmową, alergiczny nieżyt spojówek, alergiczny nieżyt nosa i polipy, a także astmę oskrzelową. Coraz częściej rozpoznajemy również choroby nieatopowe jak infekcje bakteryjne, wirusowe i grzybicze, zespół metaboliczny, zespół jelita drażliwego, choroby sercowo-naczyniowe,  psychiczne, neurologiczne, szereg chorób immunologicznych oraz zwiększone ryzyko osteoporozy  – dodaje profesor.

fot. panthermedia

Choroba wyznaczająca rytm dnia

AZS wpływa nie tylko na wygląd i stan skóry chorego, ale ma znaczący wpływ również na całokształt jego funkcjonowania, na relacje społeczne czy zawodowe. Częste pobyty w szpitalu, ograniczenia fizyczne czy niemożność wykonywania części zawodów, ale też przedłużające się niedyspozycje, zwolnienia chorobowe to wszystko powoduje, że pacjenci mają problem w znalezieniu pracy czy utrzymaniu dotychczasowej.

– Z powodu  atopowego zapalenia skóry straciłem, pięć etatów, które miałem. Gdy wracam wspomnieniami do tych momentów, gdy rozmawiałem z różnymi pracodawcami o swojej chorobie, to wydaje mi się, że każdy z nich udawał, że wie o co chodzi a tak naprawdę zupełnie nie miał pojęcia. Z jednej strony wykazywali jakąś troskę związaną z moją chorobą, natomiast z drugiej nie wykazywali żadnego zrozumienia co do niektórych jej aspektów – mówi Krzysztof z Warszawy, dziennikarz, pisarz, który na AZS choruje od 22 lat.

Według pacjentów podczas nawrotu AZS choroba ma wpływ nie tylko na 10% ich wydajności w pracy, ale również jest przyczyną średnio niemal 3 dni nieobecności w pracy. Wskaźniki nieobecności
i obecności są u pacjentów z AZS odpowiednio 3 i ponad 1,5  razy wyższe niż w przypadku pracowników zdrowych. Ponad  37%  pacjentów, którzy na przełomie sierpnia i września 2019 wzięli udział w realizowanym w ramach kampanii Zrozumieć AZS pierwszym w Polsce badaniu ankietowym dotyczących doświadczeń pacjentów z AZS, przyznało się do korzystania ze zwolnień lekarskich. 8% ankietowanych jest na zwolnieniu powyżej 3 miesięcy w roku, ponad 10% powyżej 1 miesiąca a prawie 20% od 11 do 20 dni w roku.Bardzo często w momencie zaostrzeń pacjenci zmuszeni są do rezygnacji z pracy, przez co popadają w problemy finansowe. Podobnie jest w przypadku rodziców dzieci chorych na AZS.

– To choroba całej rodziny. Cierpią nie tylko chorzy, ale również ich bliscy – zaznacza Hubert Godziątkowski. W radzeniu sobie z chorobą nie pomaga też jej społeczny odbiór – dodaje.
Prawie 60% pacjentów biorących udział w badaniu ankietowym odpowiedziało, że osoby w ich otoczeniu nie miały świadomości, czym jest atopowe zapalenie skóry a niemal 40%,  że miały tylko częściową świadomość.

– Brak wiedzy społecznej na temat atopowego zapalenia skóry, jak również towarzyszących mu powikłań to główna przyczyna braku zrozumienia tej choroby. Atopowe zapalenie skóry albo traktowane jest jako wysypka wieku dziecięcego, która samoistnie ustępuje, przez co jest bagatelizowana, albo traktowana jest jako choroba zakaźna, podobnie jak kiedyś traktowana była łuszczyca. Oba te podejścia dla pacjentów z AZS są bardzo krzywdzące i powodują, że życie pacjentów z AZS jest bardzo trudne. Brak wiedzy wzmaga poczucie strachu przed pacjentami z AZS a stąd już bardzo blisko do wykluczenia. Z powodu braku dostępu do skutecznych terapii i niskiej świadomości społecznej osoby z AZS nie są w stanie funkcjonować aktywnie zawodowo i społecznie – zaznacza Dagmara Samselska prezes Fundacji  AMICUS Fundacja Łuszczycy i ŁZS działającej aktywnie na rzecz poprawy sytuacji pacjentów z AZS.

Piśmiennictwo
Reklama
(0)
Komentarze